Kuchnia śląska: przepisy, kulinarna tradycja - sałata ze szpyrkami

SAŁATA ZE SZPYRKAMI

składniki:

- 1 duża sałata masłowa lub dwie małe
- 10 - 20 dag boczku wędzonego (na czorne szpyrki) lub 10-20 dag słoniny wędzonej (na biołe szpyrki)
- 2 łyżki octu
- 2 – 3 łyżki cukru
- sól
- woda

przygotowanie:

Sałatę umyć i podzielić na liście, porwać liście na mniejsze części (nie używać noża), włożyć do dużego sitka i przelać wrząca wodą, zostawić do odsączenia, boczek lub słoninę pokroić w kostkę, usmażyć (jeśli smażymy chudy boczek, smażyć go na łyżce smalcu); gdy boczek czy słonina się smaży przygotować zalewę: z kilkoma łyżkami przegotowanej gorącej wody (dziewiętnastowieczne przepisy mówią o proporcji woda - ocet 50:50 ale trzeba samemu dobrać odpowiedni dla siebie smak) wymieszać ocet i cukier, doprawić solą; sałatę włożyć do miski wylać na nią tłuszcz ze skwarkami a następnie zalewę, wymieszać. Sałatę należy od razu podać. Jeśli sałata poznaczona jest na dodatek do mięsa dodać do niej skwarki tylko z 5 - 10 dag mięsa, jeśli do jedzenia z chlebem z 20 a nawet, jeśli sałata jest wyjątkowo duża może być z 30 dag.

tak na marginesie:

Sałata, która jest jedną z pierwszych nowalijek, stanowiła odmianę w jadłospisie mieszkańców Górnego Śląska po długich miesiącach jedzenia kiszonej kapusty, dlatego uprawiano ją chętnie zarówno w przydomowych ogródkach jak i w gospodarstwach rolniczych. Nie cieszyła się ona wprawdzie taką samą popularnością jak kapusta, ale znacznie szybciej od niej dojrzewała. W gospodarstwach robotniczych i chłopskich prawie w ogóle nie podawano sałaty ze śmietaną – śmietana była droga i jeśli ją stosowana to raczej do wyrobu ciast czy śledzi w śmietanie. Za spożywaniem sałaty ze szpyrkami przemawiało także zamiłowanie Górnoślązaków do „tłustego”. Obecnie sałata ze skwarkami może być dodatkiem do różnych dań mięsnych. Kiedyś jadało się ją zarówno jako dodatek do drugiego dania jak i (zdecydowanie częściej) jako samodzielne danie kolacyjne - jadano ją przegryzając chlebem lub ułożoną na chlebie. Jeśli nie było boczku czy słoniny podgrzewano kilka łyżek smalcu ze skwarkami (był on obecny w każdym śląskim domu) do niego wlewano zalewę, mieszano i tym polewano sałatę. Niektóre gospodynie nie sparzały wcześniej sałaty a wlewały na patelnię ze skrawkami zalewę i doprowadzały ją do wrzenia i wrzącą mieszaniną polewały sałatę.

SZUKAJ PRZEPISU

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE PRZEPISY

Górny Śląsk

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie takich plików